Złoto przeżywa swój renesans

Złoto przeżywa swój renesans

Eksperci przyznają - nie ma nic dziwnego w tym, że złoto znów cieszy się tak dużą popularnością. Niektóre podmioty nim handlujące, odnotowują wzrost sprzedaży aż o 70%. Zresztą przykładów nie trzeba daleko szukać - tylko w ciągu pierwszych trzech kwartałów 2020 r. jedna z polskich firm zajmująca się sprzedażą złota, srebra, diamentów i biżuterii sprzedała ok. 1,5 tony złota.  To absolutny rekord.

Jak się okazuje, Polacy są skłonni do przechowywania swoich oszczędności w złocie, także - a może nawet zwłaszcza - w czasie panującej w naszym kraju pandemii. Powód jest prosty - z powodu koronawirusa tracą na wartości pieniądze trzymane na lokatach. Tymczasem sposób lokowania środków w kruszce jest coraz łatwiejszy. Co więcej, w okresie przedświątecznym sklepy jubilerskie odnotowują wyraźne odejście klientów od srebrnej biżuterii na rzecz tej wykonanej ze złota.

Bez wątpienia największy wpływ na ceny złota ma obecnie kurs dolara.Warto w tym miejscu przypomnieć, że od początku roku cena złota wzrosła o ponad 21%. Jego maksymalną wartość obserwowaliśmy  w sierpniu br., gdy wynosiła 2075 dolara za uncję. “Poprawiający się globalny impuls wzrostu prawdopodobnie będzie utrudniał wzrosty na rynku złota” - uważają eksperci z australijsko-nowozelandzkiej Banking Group Ltd.  Eksperci ANZ Banku utrzymują 12-miesięczny cel złota na poziomie 2100 dolarów, a analitycy Citibanku wskazują na poziom 1700 dolarów jako kluczowe wsparcie dla tego kruszcu.

Tymczasem zapowiadany od dłuższego czasu pakiet stymulacji fiskalnej, który ma pomóc stanąć na nogi gospodarce Stanów Zjednoczonych wciąż wydaje się być odległą przyszłością. Równocześnie indeks chińskiego sektora produkcyjnego wzrósł do najwyższego poziomu od trzech lat - tamtejszy rząd wspiera konsumpcję krajową kładąc duży nacisk na sprzedaż samochodów i sprzętu AGD. Jednocześnie wszyscy liczą na to, że ​​stale przyspieszające chińskie ożywienie gospodarcze nie będzie jedynym motorem popytu na złoto i pozostałe metale.